T R O P YF O T O P R O Z Achata-morgana.comS Ą S I E D Z I



1 czerwca 2010

11:51
kat: Clarita

W niedzielę Klara skończyła 6 lat! Była oczywiście impreza :) Miał być grill, przesiadywanie na tarasie bądź w piasku wg uznania, ale na imprezkę przyszła burza, a potem (również nieproszone) druga i trzecia... Grill był więc pod daszkiem, impreza też, ale dzieciakom to wcale nie przeszkadzało :)
>Joanna, (komentarzy: 1)



30 października 2009

22:16
kat: Clarita

Klarunia od miesiąca nie może wyjść z infekcji gardłowo-płucnych. Z byle infekcji przechodzimy od razu w zapalenie płuc, w ciągu jednego dnia. Dziś lekarka chciała nas już skierować do szpitala, ale się nie zdecydowałam, poczekamy do niedzieli (mamy wtedy jechać ewentualnie na ostry dyżur do Prokocimia do naszej lekarki), po chorobie sanatorium w domu. Ale już się boję powrotu do przedszkola...
>Joanna, (komentarzy: 0)



5 października 2009

14:25
kat: Clarita

Klara do babci: No to my se pogadały!
;)
>Joanna, (komentarzy: 0)



31 października 2008

22:11
kat: Clarita
Rodzicielska duma
Kilka tygodni temu pokazywałam Klaruni dodawanie i odejmowanie. Średnio była zainteresowana, więc zarzuciłam temat. Gdzieś po drodze bawiły się w to z babcią, ale też "przy okazji". A tu dziś, wracam do domu, a Klara śmiga pisakami i pokazuje mi jak je dodaje i odejmuje! Na razie do 10 ale to kwestia chwili bo liczyć umie do ok. 40... Oczywiście umie też pisać cyferki, więc w zasadzie normalnie odrabia lekcje! Ale w przedszkolu dziś były tańce a nie matematyka... ;)
>Joanna, (komentarzy: 5)



12 maja 2008

21:20
kat: Clarita
Czym się różni woda?
Czym się różni woda? Różni się tym, że nie ma skóry i jest przezroczysta, a my mamy skórę i nie jesteśmy przezroczyści! Tym się właśnie różni woda!
:)
>Piotr, (komentarzy: 2)



27 lutego 2008

14:27
kat: Clarita
telewizja edukacyjna
Klara pomaga babci w prasowaniu. W pewnym momencie babcię coś zabolało i jęknęła. Klara na to: Starym babkom tak się czasem zdarza...
Babcia o mało ze śmiechu się nie przewróciła całkiem... a Klara dalej: To wcale nie jest śmieszne.
Babcia: A skąd ty to wiesz?
Klara -- w telewizji mówili...
>Joanna, (komentarzy: 1)



20 listopada 2007

00:11
kat: Clarita

Klara będzie się nudzić w szkole. Pamiętam, że nie umiała jeszcze dobrze mówić ale już znała kolory, rozpoznawała różne rzeczy na zdjęciach. Kiedyś chciałam pozbyć się katalogów ze zdjęciami z fotodysków, a dzięki nim Klara zobaczyła wiele ciekawych rzeczy, kolorowych nawet bardziej niż w rzeczywistości. A jak usiadła kiedyś w końcu ze mną przy komputerze to najpierw była tylko bajka, ale szybko załapała że jest coś takiego jak rozmowa przez internet i że można posłać tatusiowi uśmiech i on odpowie kwiatuszkiem i enter to ten duży przycisk. A potem okazało się że bardzo prosto napisać "tata" do taty i to były ich pierwsze listy na tlenie albo gg... A teraz Klara literuje, bierze książeczkę i składa literki...
>Joanna, (komentarzy: 3)



3 września 2007

09:15
kat: Clarita
Wielki dzień
Klara poszła do przedszkola pełna ciekawości i chęci. Mam nadzieję, że przeżywa te kilka godzin mniej niż ja...
>Joanna, (komentarzy: 0)



30 maja 2007

14:12
kat: Clarita
urodziny
3 lata :)
a za tydzień pierwsza wizyta w przedszkolu (przygotowująca do nowej drogi życiowej Klary :))
>Joanna, (komentarzy: 4)



26 lutego 2007

11:14
kat: Clarita
c.d. słówek
żidopad (wodospad)
zdecydejojać (zdecydować)
kotynujojać (kontynuować)
Jak masz na wejście? (Jak masz na nazwisko)

:)
>Piotr, (komentarzy: 0)



3 listopada 2006

12:45
kat: Clarita

- Klarunia, dlaczego nie?
- Nie, bo nie i koniec!

:)
>Piotr, (komentarzy: 0)



17 października 2006

13:32
kat: Clarita
Dialogów z Klarą cd...
Babcia chciała przypomnieć wierszyk którego Klara się kiedyś nauczyła:
- Murzynek Bambo w Afryce mieszka... i co dalej Klarunia?
- Naucz się Babcia!
:D
>Joanna, (komentarzy: 0)



9 października 2006

17:27
kat: Clarita

Klara: "Jak ja nie będę grzeczna to będzie problem!".
;)
>Joanna, (komentarzy: 1)



2 października 2006

00:00
kat: Clarita

Od kilku dni Klarunia zadaje pytanie "Dlaczego?". Jest to niekończący się ciąg pytań "dlaczego?". A my kombinujemy niekończące się odpowiedzi na kolejne "dlaczego?". I tak powstają niekończące się opowieści, np. o tym dlaczego dziadzia nie było dziś w domku gdy Klara przyszła...
;)
>Joanna, (komentarzy: 1)



19 września 2006

10:31
kat: Clarita

(do Klary)
- Co robisz?
- Kombinuję...
>Piotr, (komentarzy: 1)



30 sierpnia 2006

15:13
kat: Clarita
Sukcesy non stop
Od dziś Klara umie powiedzieć jak się nazywa, przedstawia się z imienia i nazwiska! :)
Słowa to dla niej zabawa, np. przerabia sobie niektóre słowa na "antyzdrobnienia" -- zamiast sukienki -- sukiena, torebka -- torepa, spodenki -- spodeny, mydełko -- mydeło, bardzo ją to bawi :))
A ostatnio fantastycznie rysuje.



>Joanna, (komentarzy: 1)



21 sierpnia 2006

16:07
kat: Clarita

Klarunia rysuje kredą z babcią po chodniku. Po chwili: Ja się zmecyłam, teraz ty sobie babcia porysuj.
Babcia rysuje przez chwilkę, po czym podnosi się z lekkim trudem (lata już nie te...) i siada wzdychając, a Klara: Babcia trochę gruba jesteś!
>Joanna, (komentarzy: 0)



28 lipca 2006

22:54
kat: Clarita

- Kochanie, nie mogę cię wziąć na ręce, jesteś za ciężka.
- Za cięzka? Eee mamusia, nie psesadzaj...
>Joanna, (komentarzy: 1)



19 czerwca 2006

16:29
kat: Clarita
słówek ciąg dalszy...
Jeden wyraz szczególnie zasługuje na wspomnienie i zapamiętanie:
CHOBODZIK... = samochodzik
>Piotr, (komentarzy: 0)



13 maja 2006

00:02
kat: Clarita

Nie zliczamy i nie spisujemy już nowych słów, bo Klara powtarza prawie wszystko i mówi pełnymi zdaniami. Ale niektóre słowa mówi po swojemu i brzmią rewelacyjnie -- np. ciepcio :) Kto zgadnie co znaczy to słówko? :)
>Joanna, (komentarzy: 2)



9 kwietnia 2006

23:14
kat: Clarita
jaka taka baka siaka daka....
Już nie nadążamy... Klara uczy się w takim tempie, że zapamiętywanie i zapisywanie przez nas słówek straciło sens :)
Zaczęła też śpiewać :) Oto tekst piosenki: "dzisiaj nie ma tego tam...." i tak w kółko :)
Lubi też tańczyć i stroić się... jak przymierza nową rzecz, to mówi "moda"...
>Piotr, (komentarzy: 3)



24 marca 2006

16:24
kat: Clarita

Pierwsze pełne zdanie Klary -- "Noś ma ziaba".
>Joanna, (komentarzy: 0)



7 marca 2006

11:09
kat: Clarita
przyśpieszenie
Klara tak przyśpieszyła z mówieniem, że nas codziennie zaskakuje nowym słowem lub słowami. Coraz śmielej powtarza jakieś słowa, czasem są to ostatnie wyrazy z naszych zdań, czasem uczy się po prostu wymawiać jakieś konkretne. Jest niesamowita :)
kubek, patyk, kotek, miś, dalej, eden (jeden), dwa, tsi (trzy), ti-ta (tik-tak), tita (czyta), dajej (dalej), ziuuu (określenie wszystkiego co jeździ), siabaki (określenie na katarek, zarazki, coś co powoduje, że jest się chorym, albo kicha się, bo ma się siabaki), jiba (ryba), ziaba (żaba), jajo, kupa :), i wiele wiele innych, trudnych do powtórzenia, ale możliwych do domyślenia się... :)

No czad jest po prostu!

wkrótce może jakieś aktualne zdjęcie Klaruni :)
>Piotr, (komentarzy: 1)



11 lutego 2006

16:18
kat: Clarita
Radość mówienia
Wszystko wskazuje na to, że jeszcze parę tygodni i Klara zacznie mówić pełnymi zdaniami. Z początkiem lutego tak się rozgadała, że prawie codziennie przybywa jakieś nowe słowo. Niektóre sprawiają jej dużą frajdę -- np. jajo -- Klarunia bardzo lubi rozbijać bam bam i jeść jajka ale tylko białko, no i jajka niespodzianki -- w zasadzie to nie na jej wiek, ale nie bierze do buzi niczego co nie jest jedzeniem (nigdy nie brała właściwie) więc otwieranie niespodzianek to wielka frajda. Kiedy idziemy do sklepu każe nam kupić "jajo" i każdy kto przychodzi jest pytany o "jajo" :) Siabaki nadal są na topie, a ponieważ ostatnio dużo buduje z klocków, więc szybko się nauczyła -- dom, oka (okna), di (drzwi)... Powoli wchodzi w wiek dwulatkowy, wyczekiwany z lekkim strachem przez nas, może nie będzie źle, ale buntuje się już gdy mówimy nie do niej tylko do siebie przy niej o czymś tam, krzyczy głośno domagając się stałej uwagi! Lubi śpiewać, po swojemu oczywiście, poza tym trochę tańczy, "gra" na pianinie (czyli na stołku), uwielbia sprzątać i jakby mogła to by nie spała -- tyle ciekawych rzeczy do zrobienia przecież jest jeszcze... :)
>Joanna, (komentarzy: 1)



9 września 2005

19:58
kat: Clarita
Nasz aniołek
Do niedawna Klara na wszelkie pytania pt. "Kto.." miała jedną odpowiedź -- TATA. Ostatnio to się zmienia, po chwili zastanowienia stwierdza, że też mama, baba lub dziadzia, ale i to jest sukces jeszcze większy -- pokazuje na swój nosek.:) Od początku jak wskazywała osobę to dotykała nosa tej osoby.. :) (Ale na pytanie "kto zrobił pyr pyr" nadal z dzikim błyskiem w oku odpowiada TATA chichrając się ze świetnego kawału :))
Dziś na spacerze przekomarzała się z babcią kto posprząta liście w parku na alejkach. Babcia mówi że pan, a Klara BABA! babcia -- nie nie, pan posprząta -- a Klara wie lepiej -- BABA (chodzi o babcię) i świetnie się bawi... :)

Kilka tygodni temu nauczyliśmy Klarę jak się "składa rączki do Bozi i do Aniołka". Szybko załapała, że Bozia to nie tylko ten jeden krzyż, który mamy w pokoju, ale sama wpadła na to że każdy taki gdzie indziej to też Bozia i od razu składa rączki sama jak widzi :) Potem dowiedziała się, że Bozia jest w kościółku i tam się też składa rączki. Ostatnio prawie na każdym spacerze domaga się kościoła i rączki składa już z daleka jak tylko zobaczy go z daleka :) Wychodząc z kościoła macha Bozi "papa"...
>Joanna, (komentarzy: 2)



28 lipca 2005

12:24
kat: Clarita
Nowe słowo
TAM. Zwykłe tam, a takie piękne, że aż się rozpływamy w zachwytach. Nie tylko dlatego, że nowe, ale dlatego, że Klara wypowiada je z cmoknięciem na literze T. Nie da się tego powtórzyć, brzmi fantastycznie.
>Joanna, (komentarzy: 2)



30 maja 2005

11:42
kat: Clarita
rok temu...
Czyli dzisiaj pierwsze urodziny Klary :)
>Joanna, (komentarzy: 7)



25 kwietnia 2005

01:18
kat: Clarita
5 słów
mama, tata, dziadzia, baba i... kawa
:)
tyle nasza wspaniała córka potrafi powiedzieć!
>Piotr, (komentarzy: 9)



9 marca 2005

23:26
kat: Clarita

...już nie wspomnę o wkładaniu kawałka gazety za koszulę, albo o bawieniu się w chowanie za ręcznikiem/zasłoną/itp, albo w bawienie się w uciekanie :)
A jak takie małe potrafi się złościć jak się jej zabiera jakąś niedozwoloną rzecz, do której akurat się dobrała... oj jaki krzyk, jaka obrażona mina!
W ogóle ostatnio nauczyła się "srożyć" -- nie wiem jak to nazwać, ale marszczy brwi i robi taką "marsową" minę :) -- komiczne!
>Piotr, (komentarzy: 3)



5 marca 2005

22:45
kat: Clarita
mama
Doczekałam się :)
>Joanna, (komentarzy: 8)



20 lutego 2005

16:28
kat: Clarita
chodzić, chodzić...
Klara nie chce już tylko stać, ona chce chodzić! Nie wiem gdzie jej się tak spieszy :) W każdym razie kroki już stawia, nieśmiało na razie ale idzie, idzie...
>Joanna, (komentarzy: 7)



14 lutego 2005

14:36
kat: Clarita

Wiadomo, że najlepsze zabawki to te, które nimi wcale nie są :) Jeszcze niedawno hitem przez kilka dni była szczotka do czyszczenia ubrań, potem było sitko, a ostatnio moja torebka, podobnie fascynują Klarę wszelkie nakrycia głowy... najwyraźniej ma to we krwi ;)
>Joanna, (komentarzy: 3)



18 stycznia 2005

10:38
kat: Clarita
radość w pionie :)
Z początkiem roku Klarunia postanowiła spojrzeć na wszystko z góry i ... stoi. Tłumaczymy jej, że jeszcze się w życiu nastoi, ale... ;)
>Joanna, (komentarzy: 5)



20 grudnia 2004

19:48
kat: Clarita
odkrywanie świata
Klara zaczęła raczkować. Tak jej się spodobało, że szybko nabrała wprawy i przemierza mieszkanie tam i z powrotem, ale trzeba ją jeszcze asekurować, więc zeszliśmy do parteru i tuptamy z Klarunią razem na czworakach... :)
>Joanna, (komentarzy: 2)



9 grudnia 2004

16:06
kat: Clarita
Pierwsze "prawdziwe" słowa
Ga ga nia nia
>Joanna, (komentarzy: 7)



7 grudnia 2004

10:44
kat: Clarita
Na zabawę każdy czas jest dobry
Godz. 5.00 to świetna pora do zabawy, prawda? :) Tylko czemu mama taka nieprzytomna... ;)
>Joanna, (komentarzy: 2)



19 listopada 2004

09:55
kat: Clarita
Same sukcesy
Klara wczoraj pierwszy raz sama siedziała bez podtrzymywania. Asekurować trzeba ale potrafi się już sama utrzymac w pionie, a już trzymając się czegoś to ho ho :) No i od jakiegoś czasu próbuje raczkować, na razie jej nie wychodzi, ale w pozycji trzyma się pięknie.
>Joanna, (komentarzy: 3)



15 listopada 2004

11:35
kat: Clarita

Dwa ząbki już na wierzchu :)
>Joanna, (komentarzy: 4)



3 listopada 2004

16:07
kat: Clarita
"A ti, ti..."
Jeszcze jedna obca baba będzie chciała dotykać Klarę i nie odpowiadam za siebie...
>Joanna, (komentarzy: 6)



30 września 2004

10:33
kat: Clarita
hop
Klara co chwila rwie się do wstawania.... ciągnie głowę i ramiona, ale tułów nie chce się jeszcze podnieść :) Natomiast całkiem nieźle idzie jej przewracanie z plecków na brzuszek -- hop... i już na brzuszku. Praktycznie jak tylko się obudzi rano, to od razu chce się obrócić :) No i w ogóle już nie chce leżeć, tylko by siedziała i siedziała... oczywiście nam na kolanach i opierając się -- bo samodzielnie jeszcze nie siedzi. A leżąc na brzuszku zaczyna podciągać nogi -- zastanawiam się czy najpierw nauczy się siedzieć czy raczkować...
>Piotr, (komentarzy: 3)



16 września 2004

23:03
kat: Clarita
Ach śpij kochanie...
Teoria o śpiących niemowlakach to bujda na resorach :) Ostatnio spotkałam na spacerze z Klarą znajomych, którym urodziła się córeczka miesiąc wcześniej niż Klara. Wymieniając uwagi, ochy i achy koleżanka stwierdziła, że jest załamana bo mała Ula śpi w ciągu dnia tylko 4 h i to za jednym zamachem. Hmm.. przyznam, że marzę o tym, aby Klara spała za jednym zamachem w nocy 4 godzinki, wyspałabym się, że ho ho... Klarunia w ciągu dnia "pozwala" sobie na 3-4 30 minutowe (jak w zegarku, ani minutę dłużej) drzemki. W nocy owszem śpi, ale co dwie godziny przypomina sobie, że jest głodna... Apetycik ma więc niesamowity, rośnie że ho ho, ale raczej na długość (przekroczyła zdecydowanie normy długości jak na swoje 3,5 mies.), choć na rękach odczuwam jej wagę boleśnie. Za to muskuły mam takie że jejku... ;)
>Joanna, (komentarzy: 0)



2 września 2004

00:12
kat: Clarita
z rączki do rączki
Dziś Klara wyjęła sobie z buzi smoczka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo robi to już od dawna, ale zaraz potem podała sobie smoczka do drugiej rączki. :) Co ciekawe... za jakąś chwilę wyjęła znów smoczka i... wsadziła z powrotem sama do buzi :)
A od dwóch-trzech dni łapie się za stópki :)
Aaaa byłbym zapomniał -- trzy dni temu odkryła chlapanie. Podczas kąpieli chlapie nogami tak, że wszystko wokoło jest mokre :) A jaka to radość dla niej :)
>Piotr, (komentarzy: 4)



27 sierpnia 2004

13:57
kat: Clarita

Klarunia przechodzi ciężkie chwile, a my razem z nią -- 3 dzień po szczpionce (wszystko w jednej dawce -- błonica, tężec, krztusiec, polio). Przy zastrzyku płakała tak, że aż się serce krajało, a teraz nie chce jeść, ciągle jest senna a spać nie chce, marudzi bidulka :( Mam nadzieję, że przy następnych szczepieniach będzie lepiej...
>Joanna, (komentarzy: 3)



16 sierpnia 2004

23:50
kat: Clarita

Postanowiłem zebrać do "kupy" najważniejsze wydarzenia z życia Klary. Poza urodzeniem oczywiście, są to:
- podnoszenie główki już w drugim dniu od urodzenia
- pierwszy świadomy uśmiech (ne jakieśtam grymasy): ok. 3 tygodnia
- pierwszy przewrót z plecków na brzuszek (niestety do tej pory nie powtórzony): 1,5 miesiąca.
- początki gadania: 1,5 miesiąca
- leżenie na brzuszku z wysoko zadartą główką i tułowiem :) -- koniec 2 miesiąca
- chwytanie przedmiotów: pocz. 3 miesiąca
- podnoszenie tułowia z główką do przodu: pocz. 3 miesiąca
- ćwiczenie skali głosu: pocz. 3 miesiąca

c.d.n.
>Piotr, (komentarzy: 2)



9 lipca 2004

10:06
kat: Clarita

Dziś odbyłem bardzo ważną rozmowę ze swoją córką. Wprawdzie nie wiem o czym, ale była to ważna rozmowa w naszym życiu :)
>Piotr, (komentarzy: 0)



1 lipca 2004

14:44
kat: Clarita
strach
Strach o osobę najbliższą jest odwrotnie proporcjonalny do wielkości tej osoby... Tak więc przeżywamy strasznie czas oczekiwania na wylęgnięcie się OSPY u naszej małej Klary. Prosimy o modlitwę, aby choroba jej jednak nie dopadła, a jeśli dopadnie, to żeby przeszła ją łagodnie. Ospa jest bardzo groźna dla noworodków, Klara na szczęście nie jest już noworodkiem, więc mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze. No i jest bardzo silną dziewczynką :)
>Piotr, (komentarzy: 6)



20 czerwca 2004

23:59
kat: Clarita
go away
Pomimo niewyspania, zmęczenia spowodowanego ciągłym gonieniem, załatwianiem, kupowaniem, noszeniem, gotowaniem, płukaniem, odbijaniem, grzechotaniem i ogólnie pomaganiem we wszystkim co można... NIE CHCE IŚĆ DO PRACY. Wolałbym zostać z moją kochaną żoną i cudowną Klarą. Niestety, urlop opiekuńczy skończył się -- a i tak zakłócany był kilkoma wezwaniami do pracy!
Pozostanie mi wklejenie sobie zdjęcia córeczki na pulpit, częste telefony do domu i szybkie powroty z pracy... Z tym ostatnim będzie ciężko -- pracuje tam gdzie wrony zawracają a psy d. szczekają...
>Piotr, (komentarzy: 3)



17 czerwca 2004

13:10
kat: Clarita

Klara rośnie jak na drożdżach, już wodzi za nami oczami i chyba próbuje się uśmiechać. W każdym razie jest bardzo kontaktowa. Wieczorami jest nieco marudna, przeżywa chyba emocje całego dnia... Położna mówi, że to najbardziej żywotne dziecko z tych, które ma teraz pod opieką :)
>Joanna, (komentarzy: 3)



5 czerwca 2004

14:02
kat: Clarita

Ciężko opisać co się czuje kiedy mogę nazywać się matką. Nie dociera to do mnie jeszcze. Na razie głównie leżymy sobie razem z Klarą, ona jak nie śpi to je lub ma chwile wpatrywania się -- cudne, duże oczęta... A ja też się w nią wpatruję -- ze szczęścia :)
Muszę powiedzieć, że nie wyobrażałam sobie rodzić bez Piotra i teraz potwierdzam to stukrotnie. Poród był ciężki choć ekspresowy (niecałe 5 godzin), ale nie wyobrażałam sobie takiego bólu nawet... i przeżywać go samej byłoby torturą. Pomoc męża w takiej sytuacji jest nieoceniona i Piotruś był jak 10 najlepszych pielęgniarek :) Nie wiem co bym zrobiła bez niego.
>Joanna, (komentarzy: 2)



3 czerwca 2004

21:06
kat: Clarita
już w domu...
Dziękujemy wszystkim za życzenia. Wspaniali jesteście, miło się zrobiło.
Mała jest już w domu, co można zobaczyć na kolejnych zdjęciach. Jest troche marudna, nie wiemy z jakiego powodu, ale może to kwestia unormowania się karmienia... Trzeba na to czasu.
Przewijanie też nam nie idzie jeszcze... tzn samo przewijanie to pryszcz... ale weź tu ubierz takie dziecko... macha wszystkim co ma na wszystkie strony, a przy tym jest bardzo silna :) No i drze się w niebogłosy. A jak już tak pokrzyczy, jak się dośsie... tylko szczęki chodzą jak imadło...
Przed nami nasza wspólna 'pierwsza' noc we trójkę... (Asia chodziła już z małą w nocy po szpitalnych korytarzach :)).
>Piotr, (komentarzy: 2)



31 maja 2004

02:00
kat: Clarita
JESTEŚMY WE TROJE
Cóż tu mówić... płakałem ze szczęścia. Moja żona jest bardzo silną kobietą. Tyle co ona przeszła... podziwiam ją.
A Klara :) -- 57 cm, 3,4 kg, 10 pkt... położona na brzuchu zaczęła wędrówkę do jedzenia i... sama dotarła do celu.

Noc... musiałem opuścić szpital, choć najchętniej zostałbym z Asią, pomagałbym jej...
>Piotr, (komentarzy: 12)



25 maja 2004

13:59
kat: Clarita
obecność przy...
- Będziesz przy porodzie?
- Tak
- i tu padają różne odpowiedzi, reakcje. Przeważnie 'no no', albo 'odważny jesteś', albo 'eee ja to nie... nie dla mnie'. Dziwią mnie takie odpowiedzi, bo myślałem, że obecność przy porodzie to rzecz naturalna*. Dawniej nie można było być, więc ojciec, którego 'obchodziły' własne dzieci -- siedział w domu i gryzł palce, albo szedł napić się z kolegami aby zalać nerwy, zdenerwowanie... aby nie myśleć, nie martwić się. Teraz, gdy są takie możliwości i można być z żoną w szpitalu przy porodzie, to chyba każdy kogo 'obchodzi' własne dziecko woli być przy żonie...? Po pierwsze -- jest to jedna z najważniejszych chwil w życiu; po drugie -- jest to wielki trud dla żony, jak więc nie być przy niej w najtrudniejszym dla niej momencie??

A czy jest to rzeczywiście odwaga, powiem Wam po... :)
* mówię o przypadku kiedy ktoś może być a nie chce, nie o przypadku kiedy ktoś z różnych innych przyczyn nie mógł być
>Piotr, (komentarzy: 4)



21 maja 2004

09:54
kat: Clarita

Magiczny (teoretyczny) 20 maja minął jednak spokojnie, więc nadal czekamy... Mała ma swoje zdanie ;) Może czeka na Dzień Matki albo chce mi zrobić prezent imieninowy... ;) Na porodówce minął największy ruch, mam nadzieję, że jak już pojedziemy to nie będzie takiego tłoku jak się dowiedziałam że był ostatnio -- w ciągu kilkunastu godzin było 16 rodzących kobiet! Maj obfituje, idzie wyż :)
>Joanna, (komentarzy: 1)



<< Poprzednie | Następne >> | Archiwum
powered by niByLog


2000-2006 © Joanna i Piotr. Wszelkie prawa zastrzeżone.